W ostatnich miesiącach coraz częściej słyszymy o rosnących cenach surowców. Zjawisko to dotyka wielu branż, jednak w szczególny sposób odczuwają je twórcy i producenci biżuterii. Srebro w 2025 roku zanotowało wzrost w wysokości około 170%, a złoto około 70% według portalu bankier.pl
Metale szlachetne, kamienie, półfabrykaty czy nawet materiały opakowaniowe – wszystko to systematycznie drożeje. Skąd biorą się te podwyżki i co oznaczają dla klientów oraz marek jubilerskich?
Dlaczego ceny surowców rosną?
Na wzrost cen surowców wpływa jednocześnie kilka czynników, które wzajemnie się napędzają.
1. Niestabilna sytuacja gospodarcza i geopolityczna
Złoto i srebro od zawsze traktowane są jako tzw. „bezpieczne aktywa”. W czasach niepewności inwestorzy chętniej lokują w nich kapitał, co automatycznie podnosi ceny. Konflikty zbrojne, napięcia polityczne czy wahania kursów walut mają bezpośredni wpływ na rynek metali szlachetnych.
2. Rosnące koszty energii i transportu
Wydobycie, rafinacja i obróbka metali to procesy bardzo energochłonne. Wzrost cen energii elektrycznej i paliw przekłada się na wyższe koszty produkcji, które finalnie widoczne są w cenach surowców.
3. Ograniczona dostępność surowców
Zasoby metali szlachetnych nie są nieograniczone. Coraz trudniejszy dostęp do złóż oraz zaostrzone normy środowiskowe sprawiają, że wydobycie staje się droższe i bardziej czasochłonne.
4. Inflacja i wzrost kosztów pracy
Inflacja wpływa na każdy etap łańcucha dostaw – od kopalni, przez hutę, po hurtownie i pracownie jubilerskie. Rosnące wynagrodzenia i koszty prowadzenia działalności również znajdują odzwierciedlenie w cenach końcowych.
Od kiedy obserwujemy wzrost cen złota i srebra?
Wzrost cen metali szlachetnych nie rozpoczął się jednocześnie dla wszystkich surowców. Złoto znajduje się w trendzie wzrostowym już od kilku lat, przede wszystkim z powodu niepewności gospodarczej i inwestycyjnej. W przypadku srebra wyraźny, dynamiczny wzrost cen obserwujemy dopiero od zeszłego roku, gdy nałożyły się na siebie rosnące potrzeby przemysłu technologicznego, zwiększone wykorzystanie srebra w elektronice i rozwój infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją.
Spójrzmy zatem na wykresy poniżej przedstawiające wzrosty cen na przestrzeni ostatnich 5 lat.
Wykres wzrostu cen srebra
Widać na nim jak intensywnie srebro zaczęło zwiększać swoją cenę w drugiej połowie ubiegłego roku.
1. Rok 2025 był piątym z rzędu rokiem deficytu (popyt znacznie przewyższał wydobycie). Skumulowany niedobór z lat 2021–2025 wyniósł blisko 800 milionów uncji. Magazyny w Londynie i Nowym Jorku zaczęły świecić pustkami, co wywołało panikę zakupową wśród dużych odbiorców przemysłowych.
2. Srebro jest najlepszym znanym przewodnikiem elektryczności, przez co stało się niezbędne w sektorach, które w 2025 roku przeżywały boom. Mam tu na myśli fotowoltaikę – Chiny masowo zwiększyły produkcję paneli słonecznych, zużywając rekordowe ilości srebra oraz Sztuczną Inteligencję (AI) i Centra Danych. Rozbudowa infrastruktury pod AI wymaga ogromnej ilości zaawansowanej elektroniki, w której srebro nie ma taniego zamiennika.
3. W listopadzie 2025 roku Stany Zjednoczone oficjalnie dodały srebro do listy minerałów krytycznych. To zmieniło postrzeganie tego metalu przez fundusze inwestycyjne – srebro przestało być tylko „tańszym bratem złota”, a stało się strategicznym zasobem państwowym.
4. Dodatkowo doszła panika przed cłami i blokada eksportu z Chin. Pod koniec roku Chiny wprowadziły ograniczenia w eksporcie metali rzadkich, a w USA narastały obawy przed wprowadzeniem nowych ceł. Spowodowało to, że firmy zaczęły masowo gromadzić zapasy „na zaś”, co gwałtownie wybiło cenę w górę.
5. Nie można też zapomnieć o czynniku psychologicznym (wskaźnik Gold/Silver Ratio).
W połowie 2025 roku srebro było historycznie tanie w stosunku do złota. Inwestorzy uznali, że srebro jest „niedowartościowane” i zaczęli masowo przerzucać kapitał ze złota na srebro, licząc na szybki zysk. To stworzyło samospełniającą się przepowiednię – im bardziej cena rosła, tym więcej osób chciało kupić metal ze strachu przed ominięciem okazji.
Skok w II połowie roku to nie była zatem bańka spekulacyjna, ale zderzenie ogromnego zapotrzebowania nowoczesnego przemysłu z pustymi magazynami. Srebro po prostu „nadrabiało” lata bycia w cieniu złota.
Spójrzmy teraz na złoto
Na wykresie widać, że po latach względnej stabilności cen tego kruszcu, nastąpił stały wzrost cen. Zmiany nie były tak nagłe i nie nastąpiły tylko w 2025 roku. Złoto zwiększało swoją wartość od paru lat. Dlaczego? Poniżej przedstawię punkty zwrotne ostatnich lat, choć cały obraz jest jeszcze ciekawszy, bo do pandemii i wojny w Ukrainie dołączyło w 2025 roku kilka nowych, potężnych silników wzrostu.
Oto jak chronologicznie wyglądała ta „sztafeta” wydarzeń, która wybiła ceny złota na obecne rekordowe poziomy (ok. 4 500 USD za uncję).
1. 2020: Pandemia i „drukowanie pieniędzy”
To był pierwszy silny impuls. Kiedy wybuchł koronawirus, świat stanął w miejscu. Ze strachu inwestorzy uciekali do złota, bo giełdy drastycznie spadały. Banki centralne (zwłaszcza USA) zaczęły „pompować” biliony dolarów w gospodarkę, by ratować firmy. To wywołało obawy o inflację i spadek wartości dolara, co zawsze pcha złoto w górę. Wtedy po raz pierwszy przebito barierę 2000 USD za uncję.
2. 2022: Wojna w Ukrainie i niepewność geopolityczna
Atak Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku zadziałał jak detonator. W Europie (szczególnie w Polsce) zapanowała panika – ludzie masowo kupowali fizyczne sztabki i monety, bojąc się o stabilność systemu bankowego.
Sankcje: Odcięcie Rosji od systemu SWIFT uświadomiło wielu krajom, że rezerwy w dolarach mogą być zamrożone. To zaczęło wielki trend „ucieczki od dolara” między innymi w stronę złota właśnie.
3. 2024–2025: Nowe paliwo – Banki Centralne i działania Trumpa
Zakupy NBP i Chin – Banki centralne (w tym nasz NBP) zaczęły kupować rekordowe ilości złota. Stało się ono fundamentem bezpieczeństwa państwowego.
Efekt Trumpa i cła – W 2025 roku, wraz z powrotem Donalda Trumpa i zapowiedziami ogromnych ceł (wojny handlowe z Chinami), rynki zaczęły bać się ponownego wzrostu inflacji. Złoto reaguje na to zawsze wzrostem. Osłabienie dolara – Gdy amerykańska gospodarka zaczęła pokazywać znaki zadyszki, dolar stracił na sile, co automatycznie podrożyło złoto (bo kruszec ten jest wyceniany w dolarach).
4. Konflikt izraelsko-palestyński i powiązane napięcia na Bliskim Wschodzie
Jeden z raportów naukowych potwierdza, że napięcia związane z konfliktem izraelsko-palestyńskim istotnie wpływały na ceny złota z tego samego powodu, co wojna w Ukrainie.
Oczywiście nie jest to pełna analiza rynku, ponieważ przyczyn wzrostu cen złota i srebra jest znacznie więcej.
20 lat notowań złota w skrócie
1. Od 2005 do 2011 r. złoto rosło stabilnie (od ~$428 do ~$1 570).
Później przez lata utrzymywało się na wyższych poziomach, z korektami.
2. Okresy silnych wzrostów
2020 r. – pandemia COVID → wzrost popytu inwestycyjnego, ceny powyżej $1 700/oz (uncję).
2024–2025 r. – globalna niepewność, silne zakupy banków centralnych, obawy o inflację → rekordy powyżej $4 500/oz (uncję).
To pokazuje, że poważne globalne czynniki (ekonomiczne i geopolityczne) mają bezpośredni wpływ na kurs złota.
Ile złota ma Polska i jak to się zmieniało?
Na koniec maja 2025 r. Polska miała ok. 515,5 tony złota w rezerwach Narodowego Banku Polskiego (NBP). To ponad 22% wszystkich rezerw walutowych kraju. To więcej niż mają rezerwy złota Banku Centralnego Europy (ECB) i stawia Polskę w czołówce światowych posiadaczy.
Od początku 2018 r. NBP kupił łącznie ponad 410 ton złota, czyli bardzo dużo jak na rozmiar polskiej gospodarki.
W 2024 r. NBP był jednym z największych nabywców złota na świecie — zakupił prawie 90 ton, a także kontynuował zakupy w 2025 r. (np. ok. 67 ton do końca maja 2025 r.). To oznacza, że polskie rezerwy złota dramatycznie wzrosły w ostatnich 6–7 latach — z kilkudziesięciu ton w 2016 r. do ponad 500 ton dziś.
Gdzie jest przechowywane złoto Polski?
Większość złota jest za granicą. Około 75% rezerw złota NBP jest przechowywane poza Polską — głównie w Banku Anglii (Londyn) i w Federal Reserve w Nowym Jorku (USA).
Taki podział jest typowy dla banków centralnych: umieszczanie części złota w głównych finansowych centrach świata ułatwia międzynarodowe rozliczenia i zapewnia bezpieczeństwo.
Część złota znajduje się oczywiście fizycznie w Polsce w specjalnych skarbcach NBP. Bank planuje zwiększyć ilość złota trzymanego w kraju — cel to około 1/3 wszystkich rezerw (czyli podobne ilości w Warszawie, Londynie i Nowym Jorku).
Prezes NBP Adam Glapiński mówił publicznie, że specjaliści banku regularnie sprawdzają złoto przechowywane w Londynie i Nowym Jorku osobiście, co ma potwierdzać jego fizyczną obecność i zgodność z zapisami.
Dlaczego NBP skupuje tyle złota?
Jest to strategia dywersyfikacji i bezpieczeństwa. Złoto jest postrzegane jako bezpieczna rezerwa – odporne na inflację, nie zależy od polityki żadnego państwa ani systemu finansowego, działa w czasach dużej niepewności globalnej.
Takie podejście jest częścią strategii NBP, aby zwiększyć stabilność finansową Polski i odporność rezerw walutowych na kryzysy.
Krótka historia „od zera do setek ton”
W 1996 r. NBP miał tylko ok. 14 ton złota.
Do 2016 r. złota było ok. 102 ton.
Potem tempo wzrostu bardzo się przyspieszyło, szczególnie po 2022 r., kiedy globalne i geopolityczne ryzyka wzrosły.
To dramatyczne przyspieszenie — ponad czterokrotny wzrost rezerw w mniej niż dekadę — było szeroko komentowane w mediach ekonomicznych i analizach ekspertów.
Rozwój sztucznej inteligencji a ceny złota i srebra
Jak wcześniej wspomniała dynamiczny rozwój nowoczesnych technologii, w tym AI, ma realny wpływ na rynek metali szlachetnych. Srebro jest jednym z najlepszych przewodników elektrycznych i odgrywa kluczową rolę w przemyśle elektronicznym: układy scalone, serwery, centra danych czy panele fotowoltaiczne wymagają jego dużych ilości. Rozwój sztucznej inteligencji oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na takie komponenty, a tym samym zwiększa popyt na srebro i wpływa na jego cenę.
Złoto, oprócz zastosowań jubilerskich, również znajduje szerokie wykorzystanie w elektronice wysokiej jakości. Jednocześnie, podobnie jak w przypadku niestabilności geopolitycznej, rozwój przełomowych technologii zwiększa zainteresowanie inwestorów, którzy traktują złoto jako bezpieczne aktywo. W efekcie zarówno złoto, jak i srebro stają się surowcami strategicznymi, a konkurencja między przemysłem, inwestorami i twórcami biżuterii podbija ich ceny.
Jakie surowce jubilerskie drożeją najbardziej?
Najbardziej zauważalne wzrosty dotyczą srebra i złota, kamieni naturalnych, zwłaszcza sprowadzanych z zagranicy, półfabrykatów jubilerskich (łańcuszki, zapięcia, druty – tu oprócz surowców dochodzą wciąż powiększające się koszty produkcji) oraz materiałów pomocniczych – opakowań, pudełek, papieru i materiałów do wysyłki.
Choć pojedyncza podwyżka może wydawać się niewielka, w skali całej kolekcji lub dłuższego okresu czasu staje się bardzo odczuwalna.
Czy wzrost cen zmieni postrzeganie ręcznej pracy?
Ciekawe jestem, czy wzrost cen metali sprawi, że ręcznie wykonana biżuteria zacznie być postrzegana inaczej przez klientów. Kiedy pracuję nad pierścionkiem dwa dni, a waży on na przykład 5–6 gramów, jego wartość w złomie była dotąd niewielka – kilkanaście złotych. Często spotykałam się z tym, że klienci nie do końca doceniali czas i precyzję włożoną w taki egzemplarz. Deprecjonowali wartość samej biżuterii z uwagi na to, że była wykonana ze srebra, które choć jest metalem szlachetnym, do tej pory nie przedstawiało sobą dużej wartości.
Może teraz, gdy cena złota i srebra rośnie, robocizna będzie wreszcie bardziej proporcjonalna do wartości metalu? Być może łatwiej będzie zauważyć, ile pracy kryje się w ręcznie robionej biżuterii i docenić jej prawdziwą wartość? Kto wie – może to czas, w którym unikatowa, ręczna praca zyska nowy prestiż, podobnie jak złoto samo w sobie.
Dlaczego ręcznie robiona biżuteria to nadal dobra inwestycja?
Biżuteria tworzona ręcznie, z dbałością o detale i z wysokiej jakości materiałów jest trwalsza, nie podlega szybkim trendom, ma unikatowy charakter, często powstaje lokalnie i w odpowiedzialny sposób.
W przeciwieństwie do masowej produkcji, każdy egzemplarz niesie ze sobą historię, wiedzę i czas poświęcony na jego stworzenie.
Podsumowanie
Wzrost cen złota i srebra to proces wielowymiarowy – wynikający zarówno z czynników gospodarczych i geopolitycznych, jak i rozwoju nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Metale szlachetne stały się dziś surowcami strategicznymi.
Dla twórców oznacza to konieczność właściwej wyceny ręcznej pracy, a dla klientów – szansę na bardziej świadome spojrzenie na wartość biżuterii. Może właśnie teraz ręcznie wykonana, unikatowa biżuteria zacznie być postrzegana tak, jak naprawdę na to zasługuje – jako inwestycja w czas, kunszt i jakość?



